O 6 zeszłam na dół na śniadanie.
- Dzień dobry - przywitała mnie mama
- Hey - uśmiechnęłam się - Co na śniadanie?
- Jajecznica - dała mi talerz z jedzeniem
- Dziękuję - powiedziałam po zjedzeniu
- Tata odwiezie cię do szkoły
- A nie mogę iść sama? - zapytałam
- Nie, kochanie - do rozmowy dołączył się tata
Już miał sięgnąć po klucz, kiedy myślami zrzuciłam go blatu.
- Lena - zaczynał
- Nie, tato. Chce iść sama. Nic mi się nie stanie. Słyszę myśli wszystkich wokół, oprócz waszych
Rodzice popatrzyli na siebie.
- No dobrze - powiedziała w końcu mama
Uśmiechnęłam się szeroko i przytuliłam każdego z nich.
- Dziękuję - krzyknęłam jeszcze zanim wyszłam
Droga na pieszo trwała 20 minut. Po drodze spotkałam Julię z jej chłopakiem, Robertem.
- Jesteś naprawdę miłą i piękną dziewczyną - powiedział
- Nie przesadzajmy - zaśmiałam się
- Ooo kochanie, Lena i ja musimy iść na biologię - pocałowała chłopaka w policzek
- Do zobaczenia!
Pierwsza lekcja z każdego przedmiotu była bardzo nudna!
Około godziny 16 wyszłam ze szkoły, a na parkingu czekał tata.
- Jak moja księżniczka spędziła dzisiejszy dzień?
- Masakra, tylko i wyłącznie zapoznanie z zasadami oceniania. Naszą wychowawczynią jest nauczycielka od angielskiego, a wiesz, że nie radzę sobie z tym językiem za dobrze...
- Oj tam, poradzisz sobie - uśmiechnął się - Chcesz iść do restauracji na obiad?
- A mama?
- Mama znalazła pracę i musimy sobie sami radzić - zaparkował przed jedną z jadłodajni
- Czyli już nigdy nie zjem jej pysznych naleśników?
- Oczywiście, że zjesz, ale tylko wtedy, kiedy będzie miała wolne.
- Szkoda - powiedziałam smutno
Gdy usiedliśmy do stołu mój wzrok zatrzymał się na jednym z kelnerów.
- Ten kelner nie lubi swojej pracy, chciałby więcej czasu poświęcić swojej dziewczynie i dziecku.
- Lena - tatuś popatrzył na mnie groźnym wzrokiem
- No przepraszam, ale nie moja wina, że nie mogę patrzeć na innych ludzi, bo natychmiast słyszę ich myśli.
- Nasza też nie
- To czyja? - zapytałam, a on nie odpowiedział
Po dwóch godzinach rozmów z tatą wróciliśmy do domu. Ja od razu zadzwoniłam do Izy.
- Cześć Lenaa
- Hey Izaa
- Co tam u ciebie?
- A jak ma być, zapoznanie z systemem oceniania i inne nudy.
- Poznałaś już kogoś?
- 2 osoby.
- Nie wiedzą?
- Nie. Moi rodzice nawet ich jeszcze nie poznali.
- To źle!
- Aj tam Izka wymyślasz!
- Musze kończyć - słychać było po jej głosie, że jest smutna
- Dobrze, jutro zadzwonię - rozłączyłam się
Położyłam się na łóżku i myślałam, jak zareagują Julia i Robert, kiedy dowiedzą się o mocach.
Z tego co słyszałam w ich umysłach Julia nie wierzy w magię, a Robert wierzy i właśnie to ich różni.
Boję się, że źle to przyjmą, że jeśli dowiedzą się, że czytam w myślach to mnie znienawidzą, bo znam ich myśli. Z tego całego myślenia zasnęłam.
Inna niż wszyscy
Cześć. Jestem Lena. Mam 15 lat. Chodzę do gimnazjum w Legnicy. Niby jestem zwykłą nastolatką, ale potrafię czytać w myślach i przesuwać rzeczy za pomocą umysłu.
poniedziałek, 25 maja 2015
Prolog
1 września. Jak co roku jest to dzień rozpoczęcia szkoły. Boję się tego roku. Idę do nowej szkoły, ponieważ przeprowadziliśmy się z Gdańska do Legnicy. Nie znam tutaj nikogo. Nikt nie wie co potrafię. Rodzice powiedzieli, że lepiej będzie jak już nigdy nie wrócimy do tamtego miasta. Jedynie z kim mogę się kontaktować to Iza - moja najlepsza przyjaciółka. Kiedy rodzice ją poznali pozwolili mi pokazać co umiem. Na początku bała się mnie, ale potem zaczęła się do tego przyzwyczajać. Skąd wiem, że mnie nie wyda? Przecież potrafię czytać w myślach, a ona kiedy powie powierzony jej sekret tylko o tym myśli, a ja przez te 3 lata nic takiego nie słyszałam.
- Lena, chodź na dół! Zaraz jedziemy! - zawołała mnie mama
- Już idę! - odpowiedziałam
Wzięłam torebkę i powoli zeszłam na dół.
- Kochanie, coś się stało? - zapytał mój tata
- A żebyś wiedział, tato. Ja tutaj nikogo nie znam. Co jeśli ktoś dowie się o moich mocach i, albo będzie mnie szantażował, albo komuś to powie? - usiadłam na krześle w kuchni
- Kochanie, nie martw się. Na pewno nic takiego się nie stanie. Ubierz się i idź do samochodu. My zaraz przyjdziemy.
Bez słowa ubrałam buty, nałożyłam kurtkę i wyszłam na dół. Wsiadłam do samochodu, założyłam słuchawki i zaczęłam słuchać muzyki.
- Lena, już jesteśmy - poinformował mnie tata
- Zadzwoń jak skończycie - dodała mama
- Okey! Pa - zamknęła drzwi i szybkim krokiem udałam się do szkoły.
Nie powiem była wielka. Gdy tylko weszłam parę osób popatrzyło się na mnie. Nagle podeszła do mnie jakaś dziewczyna.
- Cześć, Julia jestem - przedstawiła się
- Hey, Lena
- Chodzisz do 2b ?
Popatrzyłam na kartkę.
- Tak - odpowiedziałam
- Tu super! Jesteśmy razem w klasie! Idziemy na salę?
- Jasne - uśmiechnęłam się
Przywitanie po wakacjach trwała godzinę. Potem poszliśmy do sali, gdzie zostałam przedstawiona reszcie klasie i dostaliśmy plan lekcji.
- I jak było? - zapytała mama kiedy weszłam do samochodu
- Może być - popatrzyłam na plan lekcji
- Poznałaś już kogoś?
- Tak. Ma na imię Julia
- To świetnie - ucieszyła się mama
- Dużo masz lekcji? - po chwili ciszy zapytał tata
- Tylko w środy 10, a tak to 8 - odpowiedziałam
Nikt nic nie powiedział.
- Marzę teraz tylko o tym, żeby położyć się na łóżku i zasnąć! - powiedziałam kiedy weszliśmy do domu
- To idź się zdrzemnąć, póki Iza nie dzwoni - zaśmiała się moja rodzicelka
Weszłam do góry, wyjęłam z szafy koc, przykryłam się i po paru minutach zasnęłam.
- Lena, chodź na dół! Zaraz jedziemy! - zawołała mnie mama
- Już idę! - odpowiedziałam
Wzięłam torebkę i powoli zeszłam na dół.
- Kochanie, coś się stało? - zapytał mój tata
- A żebyś wiedział, tato. Ja tutaj nikogo nie znam. Co jeśli ktoś dowie się o moich mocach i, albo będzie mnie szantażował, albo komuś to powie? - usiadłam na krześle w kuchni
- Kochanie, nie martw się. Na pewno nic takiego się nie stanie. Ubierz się i idź do samochodu. My zaraz przyjdziemy.
Bez słowa ubrałam buty, nałożyłam kurtkę i wyszłam na dół. Wsiadłam do samochodu, założyłam słuchawki i zaczęłam słuchać muzyki.
- Lena, już jesteśmy - poinformował mnie tata
- Zadzwoń jak skończycie - dodała mama
- Okey! Pa - zamknęła drzwi i szybkim krokiem udałam się do szkoły.
Nie powiem była wielka. Gdy tylko weszłam parę osób popatrzyło się na mnie. Nagle podeszła do mnie jakaś dziewczyna.
- Cześć, Julia jestem - przedstawiła się
- Hey, Lena
- Chodzisz do 2b ?
Popatrzyłam na kartkę.
- Tak - odpowiedziałam
- Tu super! Jesteśmy razem w klasie! Idziemy na salę?
- Jasne - uśmiechnęłam się
Przywitanie po wakacjach trwała godzinę. Potem poszliśmy do sali, gdzie zostałam przedstawiona reszcie klasie i dostaliśmy plan lekcji.
- I jak było? - zapytała mama kiedy weszłam do samochodu
- Może być - popatrzyłam na plan lekcji
- Poznałaś już kogoś?
- Tak. Ma na imię Julia
- To świetnie - ucieszyła się mama
- Dużo masz lekcji? - po chwili ciszy zapytał tata
- Tylko w środy 10, a tak to 8 - odpowiedziałam
Nikt nic nie powiedział.
- Marzę teraz tylko o tym, żeby położyć się na łóżku i zasnąć! - powiedziałam kiedy weszliśmy do domu
- To idź się zdrzemnąć, póki Iza nie dzwoni - zaśmiała się moja rodzicelka
Weszłam do góry, wyjęłam z szafy koc, przykryłam się i po paru minutach zasnęłam.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)