Rozdziały

poniedziałek, 25 maja 2015

Rozdział 1

O 6 zeszłam na dół na śniadanie.
- Dzień dobry - przywitała mnie mama
- Hey - uśmiechnęłam się - Co na śniadanie?
- Jajecznica - dała mi talerz z jedzeniem
- Dziękuję - powiedziałam po zjedzeniu
- Tata odwiezie cię do szkoły
- A nie mogę iść sama? - zapytałam
- Nie, kochanie - do rozmowy dołączył się tata
Już miał sięgnąć po klucz, kiedy myślami zrzuciłam go blatu.
- Lena - zaczynał
- Nie, tato. Chce iść sama. Nic mi się nie stanie. Słyszę  myśli wszystkich wokół, oprócz waszych
Rodzice popatrzyli na siebie.
- No dobrze - powiedziała w końcu mama
Uśmiechnęłam się szeroko i przytuliłam każdego z nich.
- Dziękuję - krzyknęłam jeszcze zanim wyszłam
Droga na pieszo trwała 20 minut. Po drodze spotkałam Julię z jej chłopakiem, Robertem.
- Jesteś naprawdę miłą i piękną dziewczyną - powiedział
- Nie przesadzajmy - zaśmiałam się
- Ooo kochanie, Lena i ja musimy iść na biologię - pocałowała chłopaka w policzek
- Do zobaczenia!
Pierwsza lekcja z każdego przedmiotu była bardzo nudna!
Około godziny 16 wyszłam ze szkoły, a na parkingu czekał tata.
- Jak moja księżniczka spędziła dzisiejszy dzień?
- Masakra, tylko i wyłącznie zapoznanie z zasadami oceniania. Naszą wychowawczynią jest nauczycielka od angielskiego, a wiesz, że nie radzę sobie z tym językiem za dobrze...
- Oj tam, poradzisz sobie - uśmiechnął się - Chcesz iść do restauracji na obiad?
- A mama?
- Mama znalazła pracę i musimy sobie sami radzić - zaparkował przed jedną z jadłodajni
- Czyli  już nigdy nie zjem jej pysznych naleśników?
- Oczywiście, że zjesz, ale tylko wtedy, kiedy będzie miała wolne.
- Szkoda - powiedziałam smutno
Gdy usiedliśmy do stołu mój wzrok zatrzymał się na jednym z kelnerów.
- Ten kelner nie lubi swojej pracy, chciałby więcej czasu poświęcić swojej dziewczynie i dziecku.
- Lena - tatuś popatrzył na mnie groźnym wzrokiem
- No przepraszam, ale nie moja wina, że nie mogę patrzeć na innych ludzi, bo natychmiast słyszę ich myśli.
- Nasza też nie
- To czyja? - zapytałam, a on nie odpowiedział
Po dwóch godzinach rozmów z tatą wróciliśmy do domu. Ja od razu zadzwoniłam do Izy.
- Cześć Lenaa
- Hey Izaa
- Co tam u ciebie?
- A jak ma być, zapoznanie z systemem oceniania i inne nudy.
- Poznałaś już kogoś?
- 2 osoby.
- Nie wiedzą?
- Nie. Moi rodzice nawet ich jeszcze nie poznali.
- To źle!
- Aj tam Izka wymyślasz!
- Musze kończyć - słychać było po jej głosie, że jest smutna
- Dobrze, jutro zadzwonię - rozłączyłam się
Położyłam się na łóżku i myślałam, jak zareagują Julia i Robert, kiedy dowiedzą się o mocach.
Z tego co słyszałam w ich umysłach Julia nie wierzy w magię, a Robert wierzy i właśnie to ich różni.
Boję się, że źle to przyjmą, że jeśli dowiedzą się, że czytam w myślach to mnie znienawidzą, bo znam ich myśli. Z tego całego myślenia zasnęłam.

1 komentarz:

  1. Gdyby rozdziały były troszkę dłuższe i bardziej rozbudowane byłoby PERFEKT. Może są małe błędy, ale ja ich nie wykryłam. No, ale rozdział super i czekam na nexta

    OdpowiedzUsuń